Ponad 1000 słówek i zwrotów na ucznia w ciągu roku szkolnego.
Jedno zeskanowanie karty i gotowe. Od tej pory przy każdym ładowaniu telefon odtwarza zwrot na głos, a powiadomienie pokazuje słówko na ekranie. Słówka z hiszpańskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, portugalskiego, polskiego i angielskiego, od A1 do C2 — jedna licencja otwiera to wszystko.
Poproś o wycenęWdrożenie kosztuje Cię jedną rozgrzewkę na lekcji. Potem uczy już telefon leżący na szafce nocnej.
Jedna karta QR na ucznia, do jednorazowego użytku. Arkusz do druku albo numerowana lista linków do wklejenia w Twoim dzienniku.
Własny telefon, iPhone albo Android. Pięć kliknięć, piętnaście sekund, a przez resztę przeprowadzi ich aplikacja.
Potem resztę robi ładowarka. Jeden zwrot przy każdym podłączeniu, przez cały rok — nie trzeba otwierać aplikacji ani nikogo poganiać.
Rozdajesz karty i na tym Twoja rola się kończy. Od tej pory tempo nadaje ładowarka, po jednym zwrocie naraz.
Badania szacują, że do swobodnej rozmowy wystarcza ~3000 najczęstszych słów
— rok przy ładowarce daje jedną trzecią z tego.
Ten moment i tak jest w ich dniu. Jeden zwrot dobrany do poziomu CEFR odtwarza się sam, a powiadomienie pokazuje słówko na ekranie. Nikt nie musi otwierać aplikacji, a już na pewno nie Ty.


Zwroty, które uczeń zaraz zapomni, wracają częściej. Te opanowane na wylot pojawiają się rzadziej. Słuchanie robi swoje, a Ty nie masz czego sprawdzać. Badania pokazują, że powtórki rozłożone w czasie poprawiają zapamiętywanie o około 25% w porównaniu z tradycyjną nauką.

Widżet siedzi na ich ekranie blokady. Po podłączeniu telefonu jedno spojrzenie utrwala to, co przed chwilą wpadło do ucha.

Napisz, ile miejsc potrzebujesz. Dostaniesz arkusz kart QR do wydruku i numerowaną listę linków — w obu wypadkach po jednym na ucznia, do jednorazowego użytku.
Miejsce to licencja bez konta ucznia i kończy się sama.
Każde zeskanowanie uruchamia dwanaście miesięcy dla tego ucznia.
Nie. Nikt nie wpisuje imienia, adresu e-mail ani hasła. Uczeń skanuje swoją kartę, aplikacja się odblokowuje i na tym cała ceremonia się kończy.
Nie. Na iPhonie miejsce aktywuje się przez system Apple’a, z odnawianiem wyłączonym od samego początku; na Androidzie licencja to podpisany cyfrowo bilet w samej aplikacji, w ogóle bez podpiętych płatności. Po 12 miesiącach dostęp się kończy. Nic się nie odnawia i nikt nie prosi o numer karty.
Tak. Każda karta to jeden link, który sam rozpoznaje, na jakim telefonie został otwarty, i kieruje do właściwego sklepu. Zamawiasz miejsca, a podział na iPhone’y i Androidy załatwia się sam.
Każda partia ma okno aktywacji, zwykle dwa do trzech miesięcy od początku umowy. Karty, których do tego czasu nikt nie zeskanuje, wygasają same. W raporcie aktywacji widzisz dokładnie, ile kart rozdano, ile zeskanowano i na jakiej platformie.
Hiszpański, francuski, niemiecki, włoski, portugalski i polski w parze z angielskim, plus osobna ścieżka słownictwa angielskiego — łącznie 33 233 zwroty, z poziomami od A1 do C2 i nagraniem do każdego z nich. Pełne wyliczenie znajdziesz na stronie statystyk korpusu.
Tak. Po pobraniu pakietu odtwarzanie nie potrzebuje internetu — a licencję sprawdza samo urządzenie, więc offline też działa.
Wybierasz jedną klasę, dostajesz dla niej miejsca za darmo na semestr i obserwujesz raport aktywacji. Jeśli słówka zostają w głowach, rozszerzasz to na cały rocznik zwykłą umową rozliczaną za miejsce.
Raz w roku wystawiamy placówce jedną fakturę, rozliczaną za miejsce, z rabatami przy większych zamówieniach — uczniowie i rodzice nigdzie nie trafiają na płatność.
Napisz mniej więcej, ilu masz uczniów i jakich języków się uczą. Odeślemy cenę za miejsce, a jeśli chcesz najpierw przetestować program — darmowy pakiet pilotażowy dla jednej klasy.
Miejsce kończy się razem ze swoim rokiem.
Odnawianie wyłączamy, zanim karty pójdą do druku.